Nowe regulacje najmu krótkoterminowego a rentowność apartamentów wakacyjnych

1
70
5/5 - (1 vote)

Z tego artykuły dowiesz się:

Dlaczego regulacje najmu krótkoterminowego stały się kluczowe dla rentowności

Inwestor w apartament wakacyjny nie szuka dziś maksymalnej stopy zwrotu za wszelką cenę, ale stabilnego modelu, który nie rozsypie się po jednej uchwale rady miasta. Zmiany prawne i lokalne obostrzenia potrafią z dnia na dzień obniżyć obłożenie, podnieść koszty i wymusić zmianę strategii z najmu dobowego na długoterminowy. Ocena rentowności bez uwzględnienia regulacji staje się księgowym ćwiczeniem, a nie realną analizą biznesową.

Kluczowe pytanie brzmi więc: czy w danym mieście i przy konkretnym standardzie lokalu da się wypracować satysfakcjonujący cash flow po wszystkich regulacyjnych „narzutach”, i czy jest plan B, jeśli samorząd zaostrzy zasady w trakcie trwania inwestycji.

Kolorowe bungalowy na piaszczystej plaży w słoneczny dzień
Źródło: Pexels | Autor: Mike van Schoonderwalt

Kontekst zmian – skąd biorą się nowe regulacje najmu krótkoterminowego

Presja mieszkańców: hałas, gentryfikacja i deficyt mieszkań

Najem krótkoterminowy przez lata rósł w próżni regulacyjnej. W wielu miastach turystycznych doprowadziło to do widocznych napięć społecznych. Z jednej strony lokalni widzieli rosnące ceny nieruchomości, przeobrażanie się śródmieść w „hotelowe dzielnice” i wypychanie stałych mieszkańców poza centrum. Z drugiej – wzrost hałasu, rotacji ludzi w klatkach, problem z bezpieczeństwem, parkingami i infrastrukturą.

Efekt był przewidywalny: wspólnoty mieszkaniowe zaczęły szukać sposobu na ograniczenie najmu dobowego, a samorządy – na przywrócenie równowagi między funkcją mieszkaniową a turystyczną. W praktyce przyjmowało to formę:

  • uchwał i regulaminów porządkowych w budynkach, zakazujących najmu krótkoterminowego lub istotnie go ograniczających,
  • planów zagospodarowania, które wyłączają część obszarów spod funkcji „hotelowej”,
  • lokalnych konsultacji, po których pojawiały się projekty uchwał limitujących liczbę apartamentów wakacyjnych lub dni najmu.

Dla inwestora oznacza to, że decyzja o zakupie apartamentu wakacyjnego w „modnej” lokalizacji powinna być poprzedzona analizą nie tylko turystycznego popytu, lecz także nastrojów społecznych i dotychczasowych konfliktów na tle Airbnb. Tam, gdzie spór jest ostry, regulacje zwykle zaostrzają się szybciej.

Interes fiskalny państwa i wyrównanie konkurencji z hotelami

Drugim źródłem nowych regulacji jest interes budżetu i branży hotelarskiej. Hotele od dawna podkreślają, że konkurują z apartamentami wakacyjnymi, które funkcjonują bez części wymogów (np. standardów przeciwpożarowych, recepcji, stałej obsługi), płacą niższe podatki i korzystają z uproszczonych form rozliczeń.

Państwo i samorządy widzą w najmie krótkoterminowym dwa problemy:

  • rozmyte wpływy podatkowe – trudniej kontrolować rzeczywiste obłożenie i przychody tysięcy małych wynajmujących niż kilkudziesięciu dużych hoteli,
  • nierówną konkurencję regulacyjną – hotel obarczony jest pełną kontrolą sanepidu, straży pożarnej, wysokimi stawkami podatku od nieruchomości; lokal „na Airbnb” – często nie.

Stąd presja na:

  • obowiązek rejestracji obiektów świadczących usługi noclegowe,
  • wyższe opodatkowanie dochodów z najmu turystycznego lub wciąganie ich w działalność gospodarczą,
  • lokalne opłaty turystycz